Wrocławianie pamiętają o generale Władysławie Andersie, któremu zawdzięczają życie swoje i rodzin. 11 sierpnia obchodzono 130. rocznicę polskiego bohatera

Pod tablicą gen. Władysława Andersa w Sanktuarium Golgoty Wschodu w dniu 11 sierpnia br. kwiaty złożyły władze województwa, samorząd województwa, Sybiracy i przedstawiciele oświaty. We Wrocławiu mieszkają ludzie, którzy wiele generałowi Władysławowi Andersowi zawdzięczają. To głównie Sybiracy.

W Sanktuarium Golgoty Wschodu przy ul. Wittiga (parafia ojców redemptorystów) pamięć polskiego bohatera uczcili: wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa, Andrzej Jaroch - Przewodniczący Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, Ryszard Janosz, prezes wrocławskiego oddziału Związku Sybiraków, Paweł Rozdżestwieński - dyrektor wrocławskiego oddziału Instytut Pamięci Narodowej oraz Katarzyna Osieleniec–Moszczyńska - dyrektor Szkoły Podstawowej nr 73 im. gen. Władysława Andersa.

- Sybiracy darzą wielkim szacunkiem, a nawet miłością postać gen. Andersa, za to co dla nas zrobił. Losy wielu polskich rodzin zostały związane z gen. Andersem. Dla wielu stał się tą osobą, która uchroniła je od śmierci. Część Sybiraków generał Anders i jego działania natchnęły nadzieją, że mogą wrócić do ojczyzny. Inna grupa Sybiraków to żołnierze, którzy wstąpili do jego armii i udało im się wyjść z Syberii razem z wojskiem. A trzecia grupa to cywile, którym udało się zabrać z dalekiego wschodu całe rodziny. Mówimy o kilkudziesięciu tysiącach ludzi! Nie wiadomo, co by się stało, gdyby nie uwolnił ich gen. Anders. Nie bójmy się powiedzieć, wielu by pewnie umarło przez następne 4 lata - wyjaśnia Ryszard Janosz, Sybirak i prezes wrocławskiego oddziału Związku Sybiraków.

On sam, dzięki ojcu, który był oficerem, przeszedł z Syberii cały szlak Andersa m.in. przez Afrykę, by wrócić do Polski. Podkreśla, że historii sybirackich związanych z Władysławem Andersem jest mnóstwo.

Władysław Anders (1892-1970) – polski generał z okresu II wojny światowej, wybitny dowódca 2. Korpusu Polskiego, uczestnik kampanii włoskiej i bitwy pod Monte Cassino.

- Generał Władysław Anders stanowi dla nas wszystkich przykład żołnierza, polityka i Polaka, który poświęcił całe swoje życie idei niepodległości Polski. Dzisiaj właśnie mija 130 lat od jego urodzin. Od samego początku był zawodowym kawalerzystą, żołnierzem, politykiem. On niósł wielu Polakom nadzieję, że kiedyś odzyskamy niepodległość. Ci, którzy pamiętają czasy PRL-u i wyjawienie Zbrodni Katyńskiej pewnie wiedzą także, że wstęp do „Zbrodni katyńskiej w świetle dokumentów” w opracowaniu Józefa Mackiewicza, napisał właśnie gen. Anders - przypomina dr Paweł Rozdżestwieński, dyrektor wrocławskiego IPN-u.

Dodaje, że mnóstwo żołnierzy Andersa po 1945 roku przybyło na Dolny Śląsk, na Ziemie Zachodnie i Północne i osiedliło się tutaj. Ich pamięć o generale stanowi silny kościec tożsamości naszego regionu.

- Postać gen. Andersa ma wielki wpływ na historię Polski i wielki wkład w polską niepodległość. Wrocław pamięta o tym wielkim Polaku, ponieważ wielu żołnierzy z armii Andersa, a także cywilów z nią kroczących i wychodzących ze Związku Radzieckiego do wolnego świata, znalazło się na Dolnym Śląsku po wojnie. Dlatego ta pamięć jest wciąż żywa - podsumowuje o. Witold Baran, redemptorysta, który poprowadził modlitwę pod tablicą gen. Andersa w Sanktuarium Golgoty Wschodu.

red./

źródło: gazetawroclawska.pl