Ciekawostki historyczne: W. Churchill: „bolszewicy są wrogami ludzkiego rodzaju i muszą zostać zniszczeni”

W 1917 roku Winston Churchill został mianowany ministrem uzbrojenia. Dwa lata później kierował już resortem wojny i lotnictwa. W tym czasie dał się poznać jako najzagorzalszy przeciwnik bolszewików w brytyjskim rządzie. Wprost twierdził, że są oni „wrogami ludzkiego rodzaju i muszą zostać zniszczeni”. Oto co robił, aby tego dokonać.

Dla ministra wojny W Churchilla  „bolszewizm był uosobieniem największego zła nie tylko dlatego, że zgładzono rodzinę carską, że wywrócono porządek społeczny w Rosji”. Churchill pałał szczerą nienawiścią do zwolenników Lenina „również z powodu zdrady przez sowiecką Rosję zachodnich sojuszników”.

Zdradziecka dezercja sojusznika

Zawarcie w Brześciu Litewskim 3 marca 1918 roku przez komunistów pokoju z Niemcami było w jego ocenie „ciosem w plecy”, wymierzonym państwom ententy walczącym z II Rzeszą. Minister w ogóle nie ukrywał swojego nastawienia do nowych władz Rosji. Podczas jednego z wystąpień w kwietniu 1919 roku stwierdził, że:

Śmierć każdego brytyjskiego i francuskiego żołnierza w ostatnim roku wojny spowodowana była przez Lenina i Trockiego i to nie w uczciwej walce na polu bitwy, ale przez zdradziecką dezercję sojusznika, niemającą precedensu w historii.

Pierwsza strona traktatu brzeskiego. Zdaniem Churchilla podpisując go bolszewicy zdradzili zachodnich sojuszników (domena publiczna).
Pierwsza strona traktatu brzeskiego. Zdaniem Churchilla podpisując go bolszewicy zdradzili zachodnich sojuszników (domena publiczna).

Zresztą już wcześniej Churchill jasno dawał do zrozumienia jaki ma stosunek do bolszewików. Podczas kampanii wyborczej w listopadzie 1918 roku grzmiał:

Rosja jest sprowadzona przez bolszewików do zwierzęcej formy barbarzyństwa (…). Cywilizacja została zniszczona na bezkresnych połaciach ziemi, podczas gdy bolszewicy skaczą i brykają jak hufce okrutnych pawianów na gruzach miast i ciał swoich ofiar.

„Rosja zarażona dżumą”

Z kole w wypowiedzi dla „The Evening News” z lipca 1920 roku minister wojny w rządzie Jego Królewskiej Mości przekonywał czytelników, że na wschód od Polski:

(…) leży olbrzymia Rosja, nie Rosja zraniona, ale zatruta, Rosja zarażona dżumą, Rosja uzbrojonych hord, roznoszących zarazę nie tylko bagnetami i armatami, ale przez towarzyszące im niezliczone robactwo, szerzące tyfus, który zabija ludzi, oraz doktryna polityczna, która niszczy zdrowie i ducha narodu.

Antybolszewicka krucjata Churchilla miała na celu nie tylko uświadomienie wyspiarzom kim są zwolennicy Lenina. Minister chciał doprowadzić do interwencji wojsk ententy w Rosji, aby wesprzeć walczących z komunistami białych generałów. Przekonując brytyjskiego premiera Davida Lloyda George’a tłumaczył mu, że „bolszewicy są wrogami ludzkiego rodzaju i muszą zostać zniszczeni”.

Antybolszewicka krucjata

Początkowo starania Churchilla odnosiły odwrotny skutek od zamierzonego. Wprost zarzucano mu antybolszewicką obsesję. I chociaż w marcu 1918 roku pierwsi brytyjscy żołnierze faktycznie zostali przerzuceni do Archangielska, to paradoksalnie prosili o to sami bolszewicy. Obawiali się bowiem, że Niemcy zdobędą miasto.

Churchill jednak nie ustawał w swoich działaniach. Prowadził szeroko zakrojoną akcję propagandową, która miała na celu informowanie obywateli o zbrodniach popełnianych przez czerwonych. W końcu działania ministra wojny przyniosły skutek i prasa zaczęła stawać po jego stronie.

Brytyjskie wojska wkraczające do Archangielska (domena publiczna).

Brytyjskie wojska wkraczające do Archangielska (domena publiczna).

Mimo że Churchill miał chwilowe powody do zadowolenia, to ostatecznie interwencja zakończyła się całkowitą klapą. Zarówno społeczeństwo, żołnierze, jak i sami politycy mieli dosyć wojny. W efekcie ostatnie brytyjskie formacje wojskowe opuściły Archangielsk pod konie września 1919 roku. Kilkanaście dni później wycofano się również z Murmańska.

Churchill i wojna polsko-bolszewicka

W trakcie wojny polsko-bolszewickiej Churchill „zaczął przygotowywać militarną pomoc [dla Polski] przy gwałtownym sprzeciwie związków zawodowych i laburzystów, którzy zagrozili wielką polityczną awanturą”. Churchill jednak się tym nie przejmował. Nie miał złudzeń co do nowych włodarzy Kremla. W tajnej nocie do członków rządu sporządzonej w maju 1920 roku ostrzegał, że:

Jeśli Polska ulegnie bolszewickim atakom i Ukraina zostanie zawojowana, zapanuje anarchia i bałagan, niszcząc wszelkie możliwości produkcyjne, co zawsze towarzyszy wprowadzaniu rządów bolszewików, a to zniweczy możliwości eksportu zbóż z Ukrainy. Upadek Polski bezpośrednio zagrozi żywotnym interesom Francji i w trochę mniejszym stopniu Wielkiej Brytanii.

Churchill (tutaj na zdjęciu wykonanym w październiku 1918 roku) nie miał żadnych złudzeń co do bolszewików (domena publiczna).
Churchill (tutaj na zdjęciu wykonanym w październiku 1918 roku) nie miał żadnych złudzeń co do bolszewików (domena publiczna).

 

„Groźny duch rosyjskiego niedźwiedzia”

Po tym, jak polskie wojska – bez wydatnej pomocy ze strony Anglii – odparły Armię Czerwoną spod Warszawy, Churchill stwierdził w Izbie Gmin, że Rzeczpospolita „uratowała się dzięki swoim wysiłkom i jej przykład, ufam, uratuje Europę”.

Natomiast w tekście opublikowanym na łamach „Spectatora” polityk pisał z goryczą, że „Alianci mogą opuścić Rosję, ale Rosja ich nie opuści. Groźny duch rosyjskiego niedźwiedzia zajmuje niezmierzoną połać zaśnieżonej przestrzeni”. Dalej zaś dodawał:

Oczywiście nie wierzę w jakąkolwiek możliwość harmonijnych stosunków między bolszewizmem a obecną cywilizacją. Ale w obliczu faktów musimy zawierzyć pokojowym metodom, które doprowadzą do zniknięcia tej potwornej tyranii i zagrożeń z nią związanych.

 

red.

źródło: wielkahistoria.pl/

Horoskop

licznik odwiedzin

385974
Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content
Post Type Selectors