Bezkarność za zanieczyszczenie oleśnickiej rzeki

Tajemniczy rurociąg, niepokojący kolor wody i śnięte ryby. To wszystko miało miejsce w rzece Oleśnica oraz stawie przy ulicy Kruczej. Znamy finał tej głośnej sprawy.

Dziewięć miesięcy temu zatruto rzekę.

9 grudnia  br. w godzinach po południowych w rzece Oleśnica, w okolicach pomostu przy ulicy Ogrodowej natknięto się na około trzydzieści sztuk śniętych ryb. Na miejsce wezwano policję i straż pożarną. Zauważono też rurociąg.

- Chciałem zwrócić uwagę na sytuację na ul. Ogrodowej na osiedlu Rataje przy mostku. Do rzeki od dłuższego czasu wlewają się ścieki, fekalia. Mamy XXI wiek, oczyszczalnię ścieków, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Może świadczy to o niedrożności któregoś z odcinków kanalizacji? - interesował się czytelnik. Inny mieszkaniec zwraca uwagę na śnięte ryby w pobliskim stawie przy ulicy Kruczej. - Kolor rzeczki białawy - napisał.

Sprawa dla policji i WIOŚ

Służby wyjaśniały sprawę. - Po otrzymanym zgłoszeniu w sprawie zanieczyszczenia rzeki inspektor Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu wraz z pracownikiem Centralnego Laboratorium Badawczego we Wrocławiu w dniu 10.12.2021 r. podjęli działania w terenie. Pobrane zostały próbki wody w okolicach kładki na rzece Oleśnica (Oleśniczanka) powyżej oraz poniżej kładki spacerowej znajdującej się na zakręcie ulicy Ogrodowej w Oleśnicy. Dokonano rozpoznania w terenie oraz zidentyfikowano wylot, którym ścieki odprowadzane są do rzeki - informowała Beata Merenda, rzeczniczka Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska we Wrocławiu.

- Wymagane są również wyjaśnienia z organem gminy, który z mocy prawa odpowiedzialny jest za organizację i nadzór odprowadzania ścieków bytowych z gospodarstw domowych. WIOŚ we Wrocławiu, odpowiednio do ustaleń, będzie podejmował dalsze czynności, w tym sprawę będzie kierował do organu właściwego, odpowiedzialnego za usunięcie nieprawidłowości w odprowadzaniu ścieków - czytamy w komunikacie z grudnia.

Nie znaleziono winnych

W kontekście niedawnego zanieczyszczenia Odry i katastrofy ekologicznej wróciliśmy do tematu, a o efekt prowadzonych działań zapytaliśmy policję. - Sprawa zanieczyszczenia rzeki została umorzona z powodu niewykrycia sprawcy lub sprawców - powiedziała portalowi MojaOlesnica.pl st. sierż. Karolina Walczak z Komendy Powiatowej Policji w Oleśnicy.

Wyjaśniono też obecność tajemniczej rury. Okazuje się, że któreś z domostw musi nadal nielegalnie korzystać z tej opcji pozbywania się odpadów, a obecnie powinna płynąć tamtędy wyłącznie deszczówka. - Po pobraniu próbek okazało się, że doszło do skażenia wody na niewielkim obszarze. Ujawnione substancje ropopochodne mogły pochodzić z kanałów burzowych, które płyną do rzeki. Wiemy, że kiedyś były podłączone do domostw na osiedlu Nowe Rataje. Jednak przedstawiciele Miejskiej Gospodarki nie są w stanie ustalić, z której nieruchomości mogły spłynąć - dodaje policjantka. Inną hipotezą było zmycie nieczystości z jezdni, lecz ten wariant wydawał się mało prawdopodobny.

 

źródło: mol/