Sympatyczni sąsiedzi, czyli o tym, jak króliki pokochały oleśnickie podwórka

Króliki pojawiły się w Oleśnicy wiosną 2015 roku. Z roku na rok nie dość, że jest ich coraz więcej, to jeszcze można je spotkać na kolejnych podwórkach, coraz dalej od miejsca, gdzie pojawiła się pierwsza królicza rodzina. Mieszkańcy bloków przy Sinapiusa i pl. Zwycięstwa są tym sąsiedztwem zachwyceni.

Okoliczni Mieszkańcy dodają, że zwierzątka nikomu nie przeszkadzają. – Nie pozwolimy, żeby ktokolwiek zrobił im krzywdę – mówią. I zapewniają, że będą króliki, tak jak do tej pory, dokarmiać. To z myślą o nich na podwórko wynoszone są liście kapusty, sałaty, marchewka - komentują.

Ciekawostka przyrodnicza czy zagrożenie?

Powiatowy lekarz weterynarii Henryk Bajcar wypowiadając się na temat królików przyznał, że zagrożenia epidemiologicznego nie widzi. – Nie ma różnicy pomiędzy królikiem w klatce a tym żyjącym na wolności – powiedział. Weterynarz uważa ponadto, że sprawami porządkowymi związanymi z obecnością królików w mieście powinna zająć się firma odławiająca dzikie zwierzęta w mieście. – Może uda się dla nich znaleźć jakieś gospodarstwa, gdzie mogłyby żyć i rozmnażać się – zastanawia się Bajcar.

Cztery lata temu oleśnicki króliki stały się bohaterami niecodziennego zdarzenia. Mieli na nie polować mężczyźni o wschodnim typie urody, którzy przyjechali do Oleśnicy w ramach imprezy sportowej.

– Jedni je naganiali, inni łapali. Mieli jakieś specjalne wnyki. Wyglądało jakby robili to nie po raz pierwszy. Kilka zwierząt udało im się zabić. Czegoś podobnego tutaj nie widzieliśmy, bo do tej pory to wszyscy tutaj przychodzili, żeby te króliczki podziwiać, dokarmiać – opowiadali o tym zdarzeniu mieszkańcy.

Mimo kolejnej rewolucji jakie czekała te sympatyczne zwierzęta – remont pl. Zwycięstwa. Króliki dają sobie radę i w końcu mogą czuć się spokojniej i bezpieczniej w swoim ulubionym miejscu.

 

red. P.S.

źródło: OIA

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content