Święto Wojsk Obrony Terytorialnej – Jak WOT zmieniły się przez ostatnie 4 lata

Wojska Obrony Terytorialnej dostały łatkę "armii Macierewicza" i "weekendowego wojska". Krytycy zarzucali im upolitycznienie i drenowanie kadr armii zawodowej. Po czterech latach wiele się zmieniło. Siły sprawdzają się znakomicie jako wsparcie lokalnych służb podczas klęsk żywiołowych czy pandemii. Sceptyczni do tej pory żołnierze zawodowi również doceniają korzyści z powstania WOT.

WOT powstał 1 stycznia 2017 roku, jako piąty samodzielny rodzaj sił zbrojnych. Zadanie tworzenia i dowodzenia tą formacją były minister obrony Antoni Macierewicz powierzył gen. Wiesławowi Kukule wywodzącemu się z wojsk specjalnych.Dziś funkcjonuje już 15 brygad OT i dwa centra szkolenia: w Toruniu i w Zegrzu. W WOT służbę pełni ponad 26 tys. żołnierzy, w tym ponad 22 tys. ochotników. 3,5 tys., czyli ponad 16 proc., to kobiety

Od ratownika do wojownika

O organizacji Obrony terytorialnej w Polsce opowiada płk Białas.

– Tworzy je dowództwo, sztab, od 3 do 5 batalionów lekkiej piechoty, kompania dowodzenia, kompania logistyczna oraz Grupa Zabezpieczenia Medycznego. Średnio na brygadę przypada ok. 12 proc. żołnierzy zawodowych, reszta to ochotnicy – mówi dowódca śląskiej brygady OT. Podkreśla, że żołnierzem WOT może zostać każdy, bez względu na płeć. Obecnie w WOT służbę pełni ponad 26 tys. żołnierzy, w tym ponad 22 tys. ochotników. 3,5 tys., czyli ponad 16 proc., to kobiety.

Rzecznik prasowy WOT płk Marek Pietrzak dodaje – Służba w WOT cieszy się tak dużym zainteresowaniem wśród kobiet ponieważ zapewnia balans pomiędzy tym co robią do tej pory, a służbą wojskową. W WOT obowiązuje zasada, że żołnierz nie ma płci, nie ma więc stanowisk przeznaczanych tylko dla mężczyzn lub tylko dla kobiet.

Kandydata, który chce przystąpić do WOT powinno cechować przede wszystkim wysokie morale. – To ważniejsze od umiejętności technicznych, taktycznych i procedur. Kandydat musi też świetnie znać stały rejon odpowiedzialności i umieć odpowiednio przygotować go do walki. Będzie to główne zadanie dla kompanii, które osiągnęły już zadowalający poziom zgrania – jak podkreśla płk Korpowski.

Do WOT trafia trzy kategorie kandydatów do służby. Pierwsi chcą przeżyć przygodę, lecz nie chcą na stałe wiązać się z armią, są też tacy, którzy traktują WOT jak trampolinę do kariery w wojsku, ale i tacy, którzy nie wiedzą, co ze sobą zrobić. – W tej grupie zdarza się najwyższy odsetek rezygnacji ze służby. Ale my nie płacimy za nic, a szkolenie jest wymagające – mówi płk Białas.

"Nie służymy tu dla pieniędzy"

Żołnierze WOT, nie zarabiają zbyt wiele. Średnio szeregowy dostaje ponad 600 zł. miesięcznie za dwa dni szkolenia w miesiącu i tzw. gotowość. – Nie służymy w WOT dla pieniędzy. Angażujemy się w to całym sobą. Jesteśmy tam, gdzie nas potrzebują. Jak trzeba napełniać worki z pisakiem, bo była powódź, to całą noc je napełniamy, jak trzeba zabezpieczyć dom po pożarze, to tam jedziemy, a jak trzeba razem z wojskowymi chemikami odkazić szpital, czy ewakuować DPS, to też to robimy – podkreśla członek WOT Monika Karsińska.

Wsparcie działań przeciwepidemicznych państwa były dla WOT-u pierwszą prawdziwą próbą rzeczywistych zdolności. Działania w ramach operacji "Odporna Wiosna" nie miały charakteru bojowego unaoczniły nawet sceptykom olbrzymi potencjał tych wojsk. - W skrócie w WOT mawiamy, że nasza droga do "wojownika wiedzie poprzez ratownika" - mówi gen. Kukuła.

WOT jako wsparcie dla armii zawodowej

Zanim kandydat zostanie żołnierzem WOT, musi przejść komisję lekarską oraz badania psychologiczne. Jest to bardzo ważne zarówno w procesie rekrutacji i w dalszych etapach szkolenia. Jeśli psycholog określi, że kandydat nie ma predyspozycji do współdziałania w grupie, to taki kandydat nie ma szans na wstąpienie do WOT.

Kandydat, który spełnił wszystkie wymogi dostaje kartę powołania i jest powoływany na szkolenie, albo wyrównawcze, które trwa 8 dni, jeśli wcześniej miał do czynienia z wojskiem, albo na podstawowe, które trwa 16 dni. Po ukończeniu jednej z tych dwóch form szkolenia żołnierze wchodzą w rytm szkoleń rotacyjnych, które odbywają się co najmniej 2 dni w miesiącu najczęściej w weekendy. Raz w roku żołnierze WOT biorą zaś udział w szkoleniu zintegrowanym, które trwa maksymalnie do dwóch tygodni.

– Pierwszy rok jest to szkolenie indywidualne, kolejny to szkolenie specjalistyczne, w trzecim zgrywające – mówi płk. Białas.  Neguje on także argument krytyków WOT, którzy twierdzili, że obrona terytorialna drenuje najlepiej wyszkolone kadry z wojsk operacyjnych. – Niedawno kilku moich żołnierzy dostało się do Wojskowej Akademii Technicznej i Akademii Sztuki Wojennej. W przyszłości zasilą szeregi wojska. Armia dzięki nam dostanie dobrze przygotowanych, przeszkolonych żołnierzy – mówi.

Coraz więcej wojskowych zaczyna też rozumieć rolę i miejsce WOT w systemie obrony i bezpieczeństwa państwa. Niedługo po powstaniu WOT-u Antoni Macierewicz powiedział, że jego żołnierze będą przygotowani nawet do walki z rosyjskim Specnazem. Wzbudził tym szereg komentarzy i kpin. Dziś wrzawa medialna już trochę ucichła.

– Wyszkolenie żołnierza WOT nie jest i nigdy nie będzie porównywalnie z wyszkoleniem komandosa. Ale przecież, to nie my będziemy wybierać miejsce i rodzaj formacji, z którą będziemy walczyć. Naszą rolą nie musi być fizyczne zwalczanie grup specjalnych przeciwnika, wystarczy, że wykryjemy taką grupę w okolicy i nie pozwolimy jej się poruszać po terenie – mówi płk Konrad Korpowski.

W niedzielę 27 września w Radomiu odbyły się uroczystości związane z obchodami święta Wojsk Obrony Terytorialnej. Przyjęto także Strategię Bezpieczeństwa Narodowego i związaną z nią obronę powszechną czy budową odporności państwa. Proces budowy formacji Wojsk Obrony będzie elementem wzmacniającym nasze państwo.

 

red. P.S.

Udostępnij na swoim profilu !