Okrutne praktyki egipskich kapłanów

Historia starożytnego Egiptu związana jest z kotami, które cieszyły się w tych czasach wyjątkowym statusem. Uważane były za święte zwierzęta. W starożytnym Egipcie koty cieszyły się specjalnym statusem. Uważano je za święte zwierzęta, a za ich umyślne zabicie groziła nawet śmierć. Niestety egipscy kapłani znaleźli sposób do szybkiego wzbogacenia się, a ich pazerność sprawiła, że miliony czworonogów spotkał straszliwy los.

W egipskiej mitologii bóstwa były przedstawiane pod postaciami zwierząt. Uosobieniem bóstwa w postaci kota była bogini Bastet, którą wyobrażano sobie jako kobietę z głową kota, lub po prostu futrzastego czworonoga. Bastet jako jedno z najważniejszych bóstw w egipskim panteonie symbolizowała płodność i czczono ją za opiekę, jaką roztaczała nad ludźmi.

 

Miasto kotów

Polujące na myszy małe drapieżniki otaczano czcią, która z czasem tylko rosła. W końcu około 3000 lat temu bogini Bastet, a tym samym koty – doczekały się własnego, okazałego miejsca kultu. Znajdowało się ono w położonym w delcie Nilu - Bubastis.

 

Jak podaje Madeline Swan, Historia kotów, Znak Horyzont 2015:

Miasto pełne było kamiennych rzeźb mających oddać cześć tej niezwykłej bogini. W kompleksie świątynnym mieszkańcy oraz urzędnicy traktowali koty jak zwierzęta święte.

Opieka nad kotami była obowiązkiem kapłanów, którzy nie tylko karmili je, lecz również organizowali zwierzętom gody i zachęcali do wychowania kociego potomstwa na terenie świątyni.

Źródła historyczne potwierdzają, że rokrocznie organizowano tam specjalny festiwal na cześć Co roku odbywał się tam także specjalny festiwal na cześć Bastet, w którym brały udział dziesiątki tysięcy ludzi. Niestety rosnąca popularność kultu tego bóstwa miała opłakane skutki dla samych kotów.

Posążek przedstawiający Bastet z VI lub VII w. p.n.e. Obecnie można go podziwiać w Luwrze (domena publiczna)

 

Dochodowy interes kapłanów

Starożytni mieszkańcy Egiptu uważali, że ofiarowując bogini Bastet "kocie mumie"  zapewniają sobie z dnia duchową łączność. Zmumifikowany kot był traktowany jako pośrednik między bogami, a poprzednim właścicielem, ułatwiając przepływ modlitwy i zapewniając szczęście żyjącym. Oczywiście mimo, że teorii mumifikacji miały być poddawane jedynie koty, które zmarły naturalną śmiercią to rządza zysku jak zwykle odniosła zwycięstwo. I to pomimo faktu, że za zabicie kota groziła śmierć.

Kapłani składający w ofierze mumie kotów zwietrzyli doskonały interes w handlu ofiarami i doprowadzili do "masowej produkcji" zmumifikowanych kotów.

 

Jak czytamy w Historii kotów – stali się:

(…) prawdziwymi hodowcami kotów. Koty rozmnażano i trzymano w nieludzkich warunkach jedynie po to, by je zabić, zabalsamować i sprzedać przesądnym pielgrzymom.

Koty nie cieszyły się długim życiem – tylko mały odsetek kocich mumii należał do zwierząt, które przetrwały więcej niż dwa lata. Ponadto ślady na mumiach dowodzą, że kotom łamano kręgosłupy.

Handel kocimi mumiami stał się dla kapłanów niezwykle dochodowym biznesem (domena publiczna).

Miliony uśmierconych zwierząt

Okrutny i bardzo zyskowny proceder handlu kocimi zwłokami przekształcił się w prawdziwą produkcje przemysłową mumii. Antropolodzy dotarli do faktu, który najlepiej świadczy o skali tego procederu. W latach 80. XIX wieku pewien Egipcjanin na swojej ziemi odkrył około 300 000 mumii kotów. Oczywiście sam skorzystał z nadążającej się sposobności zarobku, sprzedając 80 000 z nich Anglikom. Wykorzystano je w ciekawy sposób jako nawóz do użyźniania pól w okolicach Liverpoolu.

Odkryto także wiele innych podobnych znalezisk. Badania mumii kotów wskazują, że proceder trwał przez setki lat, a pozbawieni skrupułów kapłani zabili łącznie wiele milionów kotów. W związku z tym, że zapotrzebowanie na mumie było tak wielkie kapłani często uciekali się do fałszerstw kiedy zabrakło już kotów.

Historia kotów podaje:

(...) Badania rentgenowskie wykazały, że część rzekomo kocich mumii tak naprawdę zawierała „kości ludzi i zwierząt, chociażby ptaków, gadów i żab”.

 

red. Paweł Sanecki

źródło:  wielkahistoria.pl/; Madeline Swan, Historia kotów, Znak Horyzont 2015.

Udostępnij na swoim profilu !