Odebrali zaniedbane i wyziębione kozy

Wolontariusze z z fundacji Oleśnickie Bidy podjęli się kolejnej interwencji

"Dzisiejsza sytuacja uświadomiła nam jak długa jest droga prowadząca do traktowania zwierząt z należytym im szacunkiem, kiedy mamy problem ze spełnieniem ich podstawowych potrzeb. Interwencja nietypowa, bo dotycząca kóz, które kiedyś przysługiwały się opiekunom produkując mleko i generując zarobek. Sześć skrajnie zaniedbanych i wyziębionych istot bezgłośnie wołających o pomoc. Bardzo łatwo było je przeoczyć. Schowane w ciemnych komórkach, leżące w kącie, bez cienia nadziei. Zastaliśmy pomieszczenia zapełnione odchodami i ani jednej miski z wodą. Głodne kozy miały jedynie gałęzie do obgryzania. Nie miały jednak siły, żeby do nich podejść. Oprócz nich na posesji znajdowało się jeszcze kilka głodnych kur, koty oraz pies, który błąkał się po okolicy bez nadzoru. Sytuacja, jak to zwykle bywa, nie jest czarno-biała. Na ogromnej posesji został jeden schorowany człowiek, który nie ma siły zajmować się zwierzętami. Przyznał, że sam potrzebuje pomocy i zgodził się odsprzedać zwierzęta za symboliczną kwotę, która pozwoli mu opłacić własne leczenie. Zapewniliśmy im na ten moment jedzenie, wodę oraz siano. Bardzo pilnie szukamy osób, które zechcą odkupić od właściciela kozy i kury, które przeszły już zbyt dużo w swoim życiu. Przy kwocie około stu złotych za jedną kozę właściciel będzie mógł pozwolić sobie na wykupienie leków. Niestety na ten moment nie znamy płci i wieku kóz. Trzy z nich są prawdopodobnie młode. Prosimy o pomoc – w obecnym miejscu nie mają opieki i nie możemy ich tam zostawić. Zwierzęta wymagają odpowiedniego żywienia oraz schronienia. Możemy pokazać im, że człowiek nie oznacza wyłącznie obojętności".

 

red. P.S.

Udostępnij na swoim profilu !