ulica okrężna sprzed lat

ulica okrężna sprzed lat

Nadesłane z pamiętnika oleśnickiego sklerotyka…

O czym to ja miałem napisać? Gdzie to ja ostatnio byłem? Kurde, co dzisiaj jest na obiad? Co jadłem wczoraj?

Takie mam problemy egzystencjonalne od jakiegoś czasu. Mało tego, co kupię na Allegro jakąś książkę i zaczynam ją wieczorem czytać, nad ranem stwierdzam, że coś mi świta i chyba już ją czytałem. Wtedy zamglonym przez zaparowane intensywnym myśleniem binokle (dzisiaj podobno zwane okularami) widzę na półce z książkami, przed dosłownie  swoim nosem, tytuł i autora, który z czymś mi się kojarzy, no i nagle oświecenie, nie tylko to czytałem, ale i posiadam egzemplarz.
Mam wtedy problem, który mniej zniszczony, której córce podarować, z jakiej okazji i co najważniejsze, kiedy. Z tym, kiedy mniejszy problem, albo małżonka, albo sami jubilaci przypomną, może w ostatniej chwili, ale jakoś uratuję twarz.

O czym to ja jednak miałem pisać? Acha, o sklerozie co to bardzo boli bo trzeba się nachodzić. Więc wybrałem się, jak to się mówi do miasta na zakupy, nazw ulic obecnych to ja kompletnie nie pamiętam, ale te sprzed lat doskonale, więc idę sobie ulicą 22 Grudnia, która w prawo prowadzi do ulicy Rewolucji Październikowej, potem może być Okrzei, a gdzieś po drodze i Findera, dalej Janka Krasickiego i 22 lipca, Feliksa Dzierżyńskiego też zaliczam, nieco skromniejsza Nowotki, a i po drodze Fornalskiej i Świerczewskiego, nie omijam też 1 Maja, jeszcze Wojska Polskiego (nie dodano, że Ludowego) i wychodzę na pl. Zwycięstwa.

I wiecie co, nie wiem gdzie jestem, znaczy się okolicę poznaję, ul. Skłodowskiej-Curie, miejsce gdzie kiedyś był „Rolnik” teraz „Aldi” zaznaczył teren, ale co to za miejscowość, wieś, czy może miasto jakoweś, może gmina, a może stolica?

Stoję ci ja zagubiony sklerotyk wśród tych wspaniałości szukając w zakresie 360 stopni, po okręgu jak mnie w LWP uczono jakiś znaków charakterystycznych, co by mnie zagubionego oświeciły. Uf, co za ulga na godzinie 12 jak mawiają Jankesi, wielki napis „OLEŚNICA”!!!.

Co za geniusz, co za szpakami karmiony wpadł na taki pomysł, by dla mnie starego sklerotyka wydać miliony, z wdzięczności na kolana padam i hołd tym mózgom składam…

                                                                                                                          Wdzięczny Sklerotyk

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content