Ciekawostki historyczne: Krótka historia kawy w Europie. Czy Polacy mieli w nią swój wkład?

Miliony ludzi nie wyobrażają sobie dnia bez małej czarnej. Kariera kawy w Starym Świecie jest jednak stosunkowo krótka. Niebagatelną rolę w jej rozpropagowaniu odegrał nasz rodak Franciszek Kulczycki.

Z odkryciem owoców kawowca i sposobu palenia ziaren związanych jest wiele legend. Jedna z nich głosi, że to pasterz z Etiopii o imieniu Kaldi, odkrył je podczas obserwacji swoich zwierząt. Zauważył on, że kozy, które zjadały owoc z rosnących nieopodal drzewek, posiadały więcej energii od innych zwierząt w stadzie. Zaistniałe zjawisko wywołało w nim ciekawość tak wielką, że sam postanowił nazrywać trochę owoców i spróbować ich smaku. Okazały się one jednak gorzkie i niezdatne do spożycia. Pasterz wyrzucił je więc do ogniska bez cienia żalu. Nie minęło dużo czasu, gdy palone ziarna, zaczęły wydawać nieznaną dotąd, przyjemną woń. Kaldi zachęcony aromatem, skosztował ich ponownie po ostygnięciu. Po zjedzeniu ich odczuł przypływ niezwykłego pobudzenia i chęci do działania.

Przeciętny Europejczyk w XVII w. nie spożywał kawy. Popularnymi napojami w owym czasie było piwo, wino, napary ziołowe i kompoty. Tak powszechny dzisiaj zwyczaj picia kawy wówczas nie istniał. Europejczycy widywali go co najwyżej u Turków.

Mieszkańcy imperium ottomańskiego zasmakowali w kawie na długo przed Europejczykami (domena publiczna).

Młody włoski arystokrata Luigi Ferdinando Marsigli, przebywając jako jeniec w Stambule w kuchni tureckiego paszy Marsigli nauczył się parzenia doskonałego napoju i już wkrótce to on serwował wpływowemu urzędnikowi kawę. Gdy odzyskał wolność, nie zapomniał o nabytych umiejętnościach i w 1695 roku wydał włoski przekład manuskryptu o kawowcu. Akurat wówczas, gdy kawa zaczęła zyskiwać popularność w Europie.

Jan III Sobieski i "kawowy łup" pod Wiedniem

Triumfalny europejski pochód pełnego zbawiennej kofeiny napoju tak naprawdę rozpoczął się jednak 12 września 1683 roku od półgodzinnej szarży pod wodzą Jana III Sobieskiego. Król ruszył do natarcia, nazwanego później odsieczą wiedeńską, by ratować obleganą przez Turków stolicę Austrii. Wielki wezyr Kara Mustafa był pewny swego, co ostatecznie przyczyniło się do jego klęski i ucieczki z pola bitwy. Całe obozowisko Turków wpadło w ręce zwycięzców. Wśród łupów znalazły się setki worków z dziwnymi ziarnami.

Bitwa pod Wiedniem na obrazie Jana Krzysztofa Damela. Do dopiero po niej zwyczaj picia kawy zyskał sobie popularność w Europie.

Czy to pasza dla wielbłądów?

Zwycięscy żołnierze, którzy przejęli worki z kawą, kompletnie nie wiedzieli z czym mają do czynienia. Ich wartość znał chyba tylko Jerzy Franciszek Kulczycki – jeden z największych polskich bohaterów batalii. Wprawdzie nie był on żadnym husarzem, czy w ogóle żołnierzem, ale Wiedeń niezwykle wiele mu zawdzięczał. Dzięki znakomitej znajomości języka wroga, ten pracownik kompanii handlowej był w stanie na ochotnika, przebrany w strój turecki, przekraść się z oblężonego miasta. Podśpiewując pod nosem znane sobie tureckie piosenki cichcem wydostał się ze stolicy, wysłał wiadomość do księcia lotaryńskiego i zaniósł informację, że polski król nadciąga z odsieczą włodarzom austriackiej stolicy. To dzięki niemu miasto nie zostało poddane Kara Mustafie.

Gdy Jan III Sobieski powiedział, by Kulczycki w nagrodę za swoje męstwo wybrał dowolną rzecz z obozu wielkiego wezyra, sprytny mężczyzna wskazał właśnie na zasoby kawy. Ponieważ mężczyzna pracował w handlu orientalnym, wiedział z czym ma do czynienia, podczas gdy Austriacy doszli do przekonania, że uprasza się o… paszę dla wielbłądów, albo „turecką pszenicę”. Warto dodać, że „pasza” ta była w formie zielonych ziaren.

XVII-wieczna podobizna Jerzego Kulczyckiego w stroju tureckim (domena publiczna),
XVII-wieczna podobizna Jerzego Kulczyckiego w stroju tureckim (domena publiczna),

Kawiarnia „Pod Błękitną Butelką”

Pierwszy lokal serwujący kawę w austriackiej stolicy i w tej części Europy założył nie kto inny, jak właśnie Jerzy Kulczycki w 1685 roku. Pozwolenie na to otrzymał od samego władcy wraz z tytułem cesarskiego tłumacza. Jego lokal nosił nazwę „Pod Błękitną Butelką”.

Początkowo serwowano w nim czarną kawę parzoną w tygielku, zwaną do dnia dzisiejszego „kawą po turecku”. Taka wersja jednak nie do końca odpowiadała wiedeńskim podniebieniom. Dlatego Kulczycki zaczął kawę słodzić miodem oraz dodawać do niej mleko. Słodkiemu wybiegowi trudno się zresztą dziwić, skoro jak donosił Sobieski królowej Marysieńce w ich słynnej korespondencji, ten sam człowiek umilał mu trudy obozowego życia serwując doskonałe wypieki. A skoro o wypiekach mowa, nie sposób pominąć rogalików. W swojej kawiarni Kulczycki podawał specjalnie zamówione u lokalnego piekarza ciasteczka zwijane i formowane w kształt arabskich półksiężyców.

W ten sposób mężczyzna pomógł zmienić postrzeganie kawy. Początkowo była ona uznawana raczej za ekstrawaganckie lekarstwo niż przysmak. W Kościele odzywały się nawet głosy nawołujące do jej wyklęcia, jednak papież zasmakował w napoju i uznał, że nie ma co oddawać go na wyłączność poganom. Z czasem aromatyczna kawa zaczęła zyskiwać coraz większą popularność. W Polsce kawa początkowo nie wzbudzała entuzjazmu, być może ze względu na jej pogańskie (diabelskie) pochodzenie – kojarzono ją z Turcją. Znaczenia nabrała dopiero, gdy zaczęto ją postrzegać jako modną używkę z zachodu. Pod koniec XVIII wieku w Warszawie istniało już kilka kawiarni, na przykład „Pod Złotym Orłem” czy „Wiejska kawa”.

Kawiarnia "Pod błękitną butelką" na obrazie nieznanego artysty (domena publiczna).
Kawiarnia „Pod błękitną butelką” na obrazie nieznanego artysty (domena publiczna).

Ze względu na swoją cenę, stała się raczej przysmakiem wyższych sfer. Na początku osiemnastego wieku zwyczaj przyswajania kofeiny był już jednak tak rozpowszechniony, że manufaktury porcelany rozpoczęły produkcję serwisów przeznaczonych wyłącznie do serwowania kawy. Wiedeńczycy do tej pory pamiętają o Kulczyckim, który ma w austriackiej stolicy nawet swój pomnik.

Ciekawostki:

  • Tak popularna na świecie kawa z mlekiem, to  „wynalazek” Kulczyckiego, który postanowił zmieszać te dwa płyny, co jak się okazało strzałem w dziesiątkę. Oprócz tego epokowego pomysłu, Kulczycki opracował przepis kawy dosładzanej miodem.
  • Na świecie stoi kilka pomników poświęconych Kulczyckiemu. Znaleźć je można między innymi w Japonii w muzeum kawy w Port Island, we Wiedniu czy we Lwowie.
Pomnik na narożniku domu wyobrażający Kulczyckiego w stroju, w jakim podawał kawę (róg Favoritenstrasse i Kolschitzkygasse w Wiedniu); wiki/

 

red. P.S.

źródło: naszeszlaki.pl; ciekawostkihistoryczne.pl/, wikipedia/

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content

Dzisiejsze imieniny