Ciekawostki historyczne: Jak Władimir Putin przejął ster rządów w Rosji?

9 sierpnia 1999 r. to moment dla historii Rosji przełomowy: w wieczornych wiadomościach telewizyjnych prezydent Federacji Rosyjskiej Borys Jelcyn oznajmił: Za rok wybory prezydenckie. Zdecydowałem się teraz podać nazwisko człowieka, który skonsoliduje społeczeństwo. To sekretarz Rady Bezpieczeństwa, dyrektor FSB Rosji Władimir Putin.

W sierpniu 1999 roku Jelcyn zdymisjonował cały rząd; po raz czwarty w ciągu półtora roku wyrzucił premiera. Nowym kandydatem na to stanowisko była tajemnicza osoba, mało znana w Moskwie i jeszcze mniej w Waszyngtonie. Człowiek ten awansował znikąd, by w lipcu 1998 roku zostać szefem FSB, głównej służby wywiadowczej Rosji. Nazywał się Władimir Putin.

Putin? Nazwisko  to dla zdecydowanej większości było zupełnie obce, ale sposób jego nagłośnienia był opracowywany od dawna. Kandydat miał się stać znany szybko, donośnie i skutecznie – jako obrońca ojczyzny. Przed kim? W tamtym czasie, po przegranej przez Rosję tzw. pierwszej wojnie czeczeńskiej, agresor mógł być tylko jeden: Czeczeni.

To właśnie dzięki wojnie w Czeczenii, Władimir Putin zdobył niezwykle silne - utrzymujące się poniekąd do dziś - poparcie społeczne, a w konsekwencji uzyskał i utrzymuje pełnię władzy. I to właśnie druga wojna w Czeczenii zdefiniowała już na samym początku ideologię i strategię geopolityczną nowego rosyjskiego przywódcy, którą - z niezwykłą konsekwencją - realizuje do dziś.

W marcu 1999 roku Władimir Putin został nowym przewodniczącym rosyjskiej rady bezpieczeństwa narodowego. „Chciałbym panu o nim opowiedzieć, aby wiedział pan, jaki to człowiek”, powiedział Jelcyn Clintonowi mimochodem 8 września w rozmowie telefonicznej.

Wiele czasu zajęło mi wymyślenie, kto mógłby zostać kolejnym prezydentem Rosji w roku 2000. Niestety w tym czasie nie mogłem znaleźć żadnego gotowego kandydata. Wreszcie znalazłem jego […]. Zbadałem jego życiorys, zainteresowania, znajomości i tak dalej, i tak dalej. Dowiedziałem się, że to mocny człowiek […]. Jestem pewien, że znajdzie pan w nim wysoce wykwalifikowanego partnera.

Wybory prezydenckie w Rosji wyznaczono na marzec, wynik był jednak przesądzony; określenie rosyjska demokracja stanowiło obecnie oksymoron. Jelcyn postanowił ustąpić w sylwestra, sześć miesięcy przed końcem swej kadencji, i przekazać władzę osobiście wybranemu następcy, który potem miał kandydować jako pełniący urząd prezydenta, dysponując całą związaną z tym władzą.

Borys Jelcyn z Władimirem Putinem. Listopad 2000 roku.
Borys Jelcyn z Władimirem Putinem. Listopad 2000 roku (fot. materiały prasowe Federacji Rosyjskiej, lic. CC-BY-SA 4,0).

 

Typowo putinowskie zagranie

Pierwszym posunięciem Putina po objęciu urzędu prezydenta Rosji było zagwarantowanie swemu poprzednikowi immunitetu. Jako zwierzchnik wywiadu Putin zabezpieczył Jelcyna i jego rodzinę przed zarzutami korupcji i dochodzeniem prokuratora generalnego Jurija Skuratowa.

Szef sztabu Jelcyna wezwał Skuratowa na Kreml i pokazał mu nagranie, na którym Skuratow rzekomo zabawia się z dwiema prostytutkami. Prokurator twierdził, że taśma jest fałszywką, mimo to podał się do dymisji. Duma wezwała go na przesłuchania, jednak kilka godzin wcześniej sekstaśmę wyemitowała jedna z rosyjskich stacji telewizyjnych. Podobno Putin dostarczył ją osobiście. Potem sam wystąpił w telewizji z informacją, że człowiek widniejący na ziarnistym nagraniu to z pewnością Skuratow.

Był to typowy przykład „kompromatu”, czyli wykorzystania kompromitującego materiału celem szantażu. Technikę tę wypracowały tajne służby Stalina w latach 30., KGB doprowadziło ją do perfekcji, a teraz była ona stałym elementem rosyjskiej kultury politycznej.

Borys Jelcyn przekazuje kopię konstytucji swojemu następcy, Władimirowi Putinowi. 31 grudnia 1999 roku (fot. materiały prasowe Federacji Rosyjskiej, lic. CC-BY-SA 4,0).

 

„Jestem pewien, że on jest demokratą i że będzie wielkoduszny”

Ostatnia rozmowa Billa Clintona i Borysa Jelcyna trwała dziesięć minut. Był sylwester. Amerykańskie służby wywiadowcze zostały postawione w stan gotowości, zarówno ze względu na doniesienia o możliwym ataku terrorystycznym, jak i na obawy, że komputery na całym świecie mogą się pozawieszać, jeśli ich oprogramowanie nie przestawi się poprawnie z roku 1999 na rok 2000.

Jelcyn odliczał minuty do końca swojego burzliwego urzędowania. Clinton zatelefonował do niego z Gabinetu Owalnego.

– Borysie, sądzę, że historycy stwierdzą, że był pan ojcem rosyjskiej demokracji – powiedział, chwaląc go za decyzję o rezygnacji z władzy.

– Dziękuję, Bill – odpowiedział Jelcyn. – Oczywiście nie była to dla mnie łatwa decyzja i pan, jak nikt inny, potrafi to zrozumieć. Ale pragnę wspierać Putina na sto procent i teraz dałem mu trzy miesiące, trzy miesiące zgodnie z konstytucją, aby pracował jako prezydent, a ludzie przyzwyczaili się do niego przez ten czas. Jestem pewien, że w najbliższych wyborach zwycięży. Jestem tego pewien. Jestem też pewien, że jest on demokratą i że będzie osobą wielkoduszną.

Były trzy godziny do północy i początku nowego milenium.

red. P.S.

źródło: wielkahostoria.pl/

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content

Dzisiejsze imieniny