Ciekawostki historyczne: 7 września 1939 roku skapitulowała załoga Westerplatte. Nieznane fakty i kontrowersje.

Kiedy naprawdę zaczęły się walki o Westerplatte? Ile szturmów i jakimi siłami przeprowadzili Niemcy? Jakie straty ponieśli napastnicy, a jakie obrońcy oraz czy major Sucharski rzeczywiście się załamał? Oto 7 faktów o obronie Wojskowej Składnicy Tranzytowej, które powinniście znać.

W powszechnej świadomości utrwalił się obraz walk o Westerplatte wykreowany jeszcze we wrześniu 1939 roku. Według niego stary pancernik „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał placówki 1 września o 4:45. Obrońcy zaś do 7 września odparli kilkanaście szturmów Niemców, zabijając setki wrogów. Musieli mierzyć się również z ustawicznymi nalotami Luftwaffe. Ustalenia historyków z ostatnich lat każą jednak zweryfikować to, czego uczono nas na lekcjach historii.

1. „Schleswig-Holstein” wcale nie zaczął strzelać o 4:45

O tym, że II wojna światowa nie zaczęła się na Westerplatte mówi się głośno od kilku lat. Wcześniej niemieckie lotnictwo zbombardowało między innymi dworzec kolejowy, koszary oraz most w Tczewie. Warto dodać, że same walki o Westerplatte też nie rozpoczęły się o czasie, który przez dekady podawano w podręcznikach. Atak nastąpił nie o 4:45, lecz trzy minuty później.

Schleswig-Holstein prowadził ostrzał Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte dnia 1 oraz 7 września 1939 roku (domena publiczna).

Niewielka różnica wynikała z tego, że przed otwarciem ognia „Schleswig-Holstein” musiał zostać ustawiony w odpowiedniej pozycji przez towarzyszący mu holownik „Danzing”. Co zaś się tyczy samego ostrzału to w dzienniku pokładowym pancernika zanotowano:

W czasie akcji ogniowej zostają trafione liczne budynki zabudowy portowej, które stanęły w płomieniach, gdyż zakrywają one prawie całkiem mur na Westerplatte. Budynki te, wszystkie drewniane, zapalają się natychmiast, płoną jasnym płomieniem, zwłaszcza, że w niektórych z nich przechowywane jest w beczkach paliwo. […] Nagle, widoczne są dwa lub trzy wyłomy w murze Wstrzymać ogień! Czerwone rakiety. Jednocześnie znak dla kompanii szturmowej, aby przystąpić do ataku.

Nawała ogniowa trwała od 4:48 do 4:55. Pierwszego dnia walk okręt jeszcze dwukrotnie ostrzeliwał teren Wojskowej Składnicy Tranzytowej, prowadząc ogień łącznie przez 70 minut. Później, jak podkreśla w swojej książce Westerplatte 1926-1939 Jarosław Tuliszka, aż do 7 września działa „Schleswiga-Holsteina” były skierowane na inne obiekty.

Dopiero tego dnia pancernik znów wziął na celownik Westerplatte, ostrzeliwujące je trzykrotnie. Tym razem kanonada trwała łącznie blisko 120 minut. Jako ciekawostkę warto dodać, że kilka lat temu doktorowi Janowi Szudlińskiemu – jednemu z najlepszych znawców tematyki związanej z Westerplatte – udało się dotrzeć do dokumentów mówiących o tym, ile dokładnie Niemcy wystrzelili pocisków w kierunku polskiej placówki. Było to odpowiednio: 13 400 pocisków kalibru 20 milimetrów, 563 kalibru 88 milimetrów, 562 kalibru 150 milimetrów oraz 103 pociski kalibru 280 milimetrów.

Pociski kalibru 280 milimetrów ze „Schleswiga-Holsteina”. Stary pancernik wystrzelił 103 w kierunku Westerplatte (Zala/CC BY-SA 4.0).

2. Niemcy przeprowadzili tylko dwa szturmy na Westerplatte

Wbrew temu, co można wyczytać często w internecie, Niemcy przeprowadzili tylko dwa szturmy generalne na Wojskową Składnicę Tranzytową. Oba miały miejsce 1 września. W trakcie pierwszego z nich atakujący zostali zaskoczeni silnym ogniem z polskich pozycji i ponieśli istotne straty. Kolejną próbę podjęto kilka godzin później. Również nie przyniosła zamierzonych skutków.

Po początkowym niepowodzeniu Niemcy doszli do wniosku, że na terenie Składnicy znajduje się system bunkrów, w związku z czym następny atak systematycznie odkładano. Jego ostateczny termin wyznaczono na 8 września. Dzień wcześniej przeprowadzono jeszcze głębokie rozpoznanie walką. Tym razem obyło się bez ofiar śmiertelnych po niemieckiej stronie. Było tylko kilku rannych. Kapitulacja załogi tego samego dnia sprawiła, że do trzeciego szturmu nigdy nie doszło.

3. Był wyłącznie jeden nalot Luftwaffe na Westerplatte

Niemcy przeprowadzili tylko jedno bombardowanie lotnicze Westerplatte. Nie, to nie pomyłka. Początkowo planowano nalot już na popołudnie 1 września 1939 roku, jednak warunki pogodowe sprawiły, że doszło do niego następnego dnia. Niedługo po osiemnastej 2 września 58 Junkersów Ju 87B Stuka zrzuciło na teren Wojskowej Składnicy Tranzytowej 258 bomb o łącznej wadze 26,5 tony.

Nalot był bardzo skuteczny. Jedna z półtonowych bomb trafiła bezpośrednio w Wartownię nr 5. Została ona zniszczona, zaś w jej gruzach zginęło siedmiu żołnierzy Wojska Polskiego; dwóch kolejnych zostało rannych. Nalot miał również bardzo duży wpływ na morale obrońców.

Niemcy przeprowadzili dwa szturmy na Westerplatte. Na zdjęciu niemieccy żołnierze w ruinach Wojskowej Składnicy Tranzytowej po jej kapitulacji (domena publiczna).

4. Nie ma dowodów, że Sucharski wywiesił białą flagę

Wiele kontrowersji budzi to co wydarzyło się w czasie bombardowania i tuż po nim. Relacje westerplatczyków jednoznacznie świadczą o tym, że w wyniku stresu część żołnierzy samodzielnie opuściła stanowiska bojowe. Tak zrobiły na przykład załogi placówek „Elektrownia” i „Fort”. W drugim przypadku żołnierze tłumaczyli się przekonaniem, iż zostali zluzowani przez kolegów z innego oddziału.

Z kolei w Wartowni nr 1 tylko twarda postawa plutonowego Budera zapobiegła dezercji większości jego ludzi. Aby opanować sytuację musiał on sięgnąć nawet po broń, ale i tak dwóch szeregowych uciekło do koszar. Z nalotem wiąże się również rzekome wywieszenie na rozkaz dowódcy Wojskowej Składnicy Tranzytowej majora Henryka Sucharskiego białej flagi już 2 września. Miało to doprowadzić do buntu, na czele którego stanął kapitan Franciszek Dąbrowski. Jednak, jak podkreśla – przywoływany już tutaj wcześniej – doktor Szkudliński nie ma żadnych twardych dowodów na to, że Sucharski wydał taki rozkaz.

Podobne wątpliwości dotyczą rzekomego przejęcia dowodzenia przez kapitana Dąbrowskiego i kilkudniowego załamania nerwowego majora Sucharskiego. Nie można również potwierdzić, że na Westerplatte doszło do domniemanej egzekucji dezerterów.

5. Niemców było przynajmniej trzy razy mniej, niż dawniej sądzono

Przez lata funkcjonowała wersja mówiąca o tym, że do walki z obrońcami Westerplatte Niemcy rzucili nawet ponad trzy tysiące ludzi. Ustalenia z ostatnich lat zmuszają do zweryfikowania tych liczb. Doktor Jarosław Tuliszka w swojej książce podaje, że nie wliczając załogi pancernika napastników było niespełna 1000.

Z kolei autor hasła poświęconego walkom o Westerplatte w tomie Boje Polskie 1939-1945. Przewodnik encyklopedyczny stwierdza, że „w bezpośrednich atakach na Westerplatte wzięło udział około 570 żołnierzy i policjantów”.

Świetlica żołnierska w Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte. Zdjęcie z 1930 roku (domena publiczna).

Jeżeli chodzi o polskie siły, to z uwagi na charakter placówki (część żołnierzy trafiła tam nieoficjalnie) nie dysponujemy dokładnymi danymi na temat stanu etatowego załogi na dzień 1 września 1939 roku. Przyjmuje się jednak, że obrońców było ponad 210.

6. Liczba niemieckich ofiar została 5-krotnie zawyżona

Również straty poniesione przez obie z walczących stron budzą ożywione dyskusje. Jeszcze kilkanaście lat temu powszechnie przejmowało się, że po stronie atakujących było nawet do tysiąca zabitych i rannych. Ostrożniejsze szacunki mówiły o 300-450 ofiarach. Ustalenia Jarosława Tuliszki oraz innych historyków dowodzą, że liczby te są mocno zawyżone. W Bojach polskich 1939-1945 możemy przeczytać, że „straty niemieckie wyniosły około 50 zabitych i 150 rannych”. Jeżeli zaś chodzi o obrońców to było co najmniej „15 zabitych i około 40 rannych i kontuzjowanych.”

7. Obrona Westerplatte nie trwała 7 dni

Niemal w każdej publikacji poświęconej walkom o Westerplatte można znaleźć informację, że obrona trwała 7 dni. Nie jest to wiadomość precyzyjna.

Ostrzał z dział „Schleswiga-Holsteina” rozpoczął się 1 września o 4:48. Siedem minut później do ataku ruszyła kompania szturmowa. Polska załoga skapitulowała zaś 7 września o 9:30. Właśnie wtedy Niemcy dostrzegli biała flagę. Walki trwały więc tak naprawdę 6 dni 4 godziny i 42 minuty.

Zresztą nie jest istotne czy załoga broniła się 7 czy 6 dni. Żołnierze Wojska Polskiego otoczeni zewsząd przez wroga stali się najlepszym symbolem odwagi i oporu stawianego najeźdźcy. Zostaną nim niezależnie od nowych ustaleń i prób weryfikowania dawnych mitów.

Polscy żołnierze wzięci do niewoli po zakończeniu walk o Westerplatte (domena publiczna).

red./

źródło: wielkahistoria.pl/

zdjęcie tytułowe: :Niemieccy żołnierze przeszukują teren Wojskowej Składnicy Tranzytowej po jej kapitulacji” (domena publiczna).

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content

Dzisiejsze imieniny