82. rocznica mordu na obrońcach Poczty Polskiej

82 lata temu Niemcy, wbrew międzynarodowym konwencjom, rozstrzelali pojmanych obrońców Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. Mordu dokonali potajemnie, więc dopiero po latach udało się potwierdzić domysły co do losu pocztowców. Dzisiaj przedstawiciele instytucji miejskich i państwowych złożyli kwiaty na ich grobach.

5 października w Gdańsku to zawsze czas pamięci o Obrońcach Poczty Polskiej. W kolejną rocznicę egzekucji bohaterów warto pokusić się o refleksję, co tak naprawdę wiemy obecnie o obronie 1 września 1939 r. polskiego gmachu na dawnym Heveliusplatz.
Poczta zaatakowana została przez jednostki SS, SA i policję 1 września o 4:45. W jej załodze był tylko jeden wojskowy, przysłany w kwietniu z Polski ppor. Konrad Guderski, ale wielu pracowników należało do tajnego Związku Strzeleckiego. Na 43 osoby dysponowali trzema lekkimi karabinami maszynowymi, pistoletami i karabinami oraz niewielką liczbą granatów, ale Niemcy mieli po swojej stronie między innymi miotacze płomieni i wsparcie artyleryjskie.
1 września 1939 roku. Walki przed siedzibą Poczty Polskiej w Gdańsku
1 września 1939 roku. Walki przed siedzibą Poczty Polskiej w Gdańsku
fot. Archiwum Muzeum Gdańska / Hans Sönnke

5 października, mijają 82 lata od rozstrzelania przez Niemców obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Dokonana wówczas przez władze III Rzeszy zbrodnia sądowa była jedną z najbardziej ponurych kart początku II wojny światowej. Tego dnia Miasto jak co roku zorganizowało uroczystość na gdańskiej Zaspie, przy cmentarnej kwaterze pocztowców (ul. Bolesława Chrobrego 80).

Hołd obrońcom poczty złożył wojewoda pomorski oraz pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej. Uroczystość odbyła się przy grobach pocztowców, tam gdzie 42 lata temu odkryto ich anonimowe mogiły. 38 obrońców Niemcy rozstrzelali po kapitulacji. Dwóch zamordowali, kiedy ci wyszli z budynku z białą flagą, jako emisariusze. Sześciu obrońców zmarło w wyniku doznanych obrażeń. Oprócz nich zmarła także 10-letnia Erwina, wychowanica dozorcy, którą niemieccy żołnierze dla zabawy podpalili miotaczem płomieni.

O bohaterskich obrońcach Poczty Polskiej w Gdańsku pisze dr Jan Daniluk. 

5 października 1939 r. za kulochwytem zespołu policyjnych strzelnic na gdańskiej Zaspie zamordowano 38 obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Egzekucji dokonano na podstawie wyroku sądu wojskowego związku taktycznego „Gdańsk”, popularnie zwanego Brygadą lub Grupą Eberhardta. W istocie była to jednak zbrodnia sądowa, bowiem nie było podstaw, aby sąd nie tylko wydał wyroki wobec Obrońców, ale aby w ogóle funkcjonował!

Obrońcy poczty skazani zostali na śmierć wbrew gdańskiemu kodeksowi karnemu i konwencji haskiej. Odpowiedzialni za ten wyrok, Hans Giesecke i Kurt Bode, zmarli w latach 70-tych jako szanowani prawnicy i sędziowie sądów krajowych w Bremy oraz Hesji. Spośród obrońców czterech przeżyło wojnę - udało im się uciec z budynku tuż po kapitulacji.

Pojmani obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku. Zostaną rozstrzelani 34 dni później. Miejsce ukrycia ciał zostało odnalezione przypadkowo w 1991 roku

Pojmani obrońcy Poczty Polskiej w Gdańsku. Zostaną rozstrzelani 34 dni później. Miejsce ukrycia ciał zostało odnalezione przypadkowo w 1991 roku
fot. Archiwum Muzeum Gdańska / Hans Sönnke

 

red. P.S.

źródło: ipn.gov.pl/; gdansk.tvp.pl/

Generic selectors
Exact matches only
Search in title
Search in content